poniedziałek, 28 maja 2018

Bo przemoc nie jedno ma imię... - kampania "Za zamknętymi drzwiami"


"...Gdy go poznała jej świat rozkwitł. Nareszcie wszystko było idealne. Po zaledwie 3 miesiącach mimo młodego wieku (miała niecałe 19 lat) stanęli na ślubnym kobiercu. 
Miesiąc później okazało się że jest w ciąży. Ponieważ ciąża nie przebiegała prawidłowo wylądowała w szpitalu. Zrezygnowała ze studiów - wzięła urlop dziekański bo liczyła że po macierzyńskim wróci na uczelnie. W 37 tygodniu przyszła na świat ich córka. Mijały dni, tygodnie, miesiące. Całe dnie spędzała w domu z dzieckiem. A on ? On miał pracę po której wracał bardzo zmęczony i liczył  na ciszę i spokój. Ona to rozumiała. Choć sama też marzyła o chwili tylko dla siebie. Jednak nie narzekała. Mimo że nie było już tak jak kiedyś ona czekała aż córeczka troszkę podrośnie, może zatrudnią nianie a ona będzie mogła wrócić na studia, może znajdzie jakąś prace i czas na chwilę odpoczynku.

Jak bardzo się wtedy myliła.

Któregoś wieczoru gdy on wrócił wyjątkowo późno z pracy w stanie wskazującym na spożycie znacznej ilości alkoholu, a może i czegoś więcej - zaciągnął ją siłą do sypialni. Najpierw myślała że się wygłupia, ale gdy zaczął ją szarpać - przestraszyła się. To wtedy pierwszy raz zmusił ją do seksu. Nie chciała tego. Po wszystkim zamknęła się w łazience i długo płakała.

Uznała że jednak nikomu o tym nie powie. Że to może tylko przypadek że tak się zachował.
Kolejne dni były "zwyczajne". Ona w domu z dzieckiem, on w pracy. Ani słowa nie wspomniał o tym co się stało. Ona też nie chciała do tego wracać. Jednak gdy zaczęło się to powtarzać nie wiedziała co robić. W sumie była jego żoną - to był jej obowiązek - myślała. On - znany jako dobry i przykładny ojciec i mąż nigdy niczego jej nie ograniczał. Choć w zasadzie ostatnio zaczął wyliczać jej każdy grosz i pozwolił widywać się z przyjaciółką tylko raz w tygodniu... Powoli zaczęła się zastanawiać nad swoim życiem. Robiła dobrą minę do złej gry. Coraz częściej śmiała się przez łzy. A przecież miało być tak idealnie...."




Przemoc - według Wikipedii- to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku przyzwolenia tej osoby na taki wpływ, przy czym wyróżnia się dwa zjawiska: przemoc fizyczną i przemoc psychiczną. Według WHO, o uznaniu danego przypadku użycia siły lub władzy, lub groźby takiego użycia, za przemoc, decyduje negatywny cel i wysokie prawdopodobieństwo negatywnych skutków takiego działania.


Często to właśnie przemoc psychiczna, ekonomiczna czy seksualna jest "ukrywana" przed światem. Kobiety dotknięte tym rodzajem przemocy na co dzień uśmiechnięte i radosne zamykają za sobą drzwi do świata pełnego nienawiści, kłamstwa, leku, niechęci i arogancji. 
Skrywają przed innymi swoje obdarte z godności serca i dusze. Uważają że "tak będzie lepiej". Że lepiej nie psuć wizerunku idealnej rodziny. Mimo że słyszą że są nikim, że są beznadziejne i że niczego w życiu nie osiągnęły zgadzają się tkwić w tym toksycznym związku. Często tłumaczą sobie że to dla dobra dzieci. Że nie chcą rozbijać rodziny. Że tak będzie lepiej. W rzeczywistości każdego dnia przeżywają koszmar. Koszmar który mógłby się skończyć gdyby tylko miały odwagę.



Kampania "Za zamkniętymi drzwiami" ma na celu uświadomieniem kobietom że warto się odważyć. Pokazuje że o przemocy i każdej jej aspektach warto mówić głośno.  Że przemoc to nie tylko siniaki. Przemoc psychiczna także pozostawia ślady - często dużo bardziej bolesne.

Pamiętaj !
Jeśli tkwisz w związku który truje Cię od środka odważ się przemówić. Jest wiele instytucji które jest w stanie Ci pomóc. Nie daj sobie wmówić że jesteś zerem, że nic nie osiągniesz. Kluczowa decyzja jest w TWOICH rękach !! 
Pora wyjść zza zamkniętych drzwi.

Artykuł powstał we współpracy z Fundacją 3-4 Start w ramach kampanii społecznej przeciw przemocy psychicznej i ekonomicznej "Za zamkniętymi drzwiami". 



1 komentarz: