wtorek, 12 grudnia 2017

#jestem - warsztaty Jestem SENSualna


Niedługo minie miesiąc od pewnego niesamowitego wydarzenia w którym dane mi było wziąć udział. Mimo to czuję jakby to było wczoraj.Ten emocjonalny rollercoaster, którym mogłam się wtedy przejechać w niezwykły sposób wzbogacił moje życie. 
Zaczęłam ciut inaczej patrzeć na świat. Zaczęłam widzieć w tym świecie siebie. Poczułam i zrozumiałam że #jestem.


SENSualne decyzje
W zasadzie gdy pojawiła się informacja o zapisach na warsztaty Jestem Sensualna nawet nie zwróciłam na nie uwagi. Jakoś tak skojarzyły mi się z udziałem "tych większych blogerek" - znanych przez wszystkich w blogosferze - a ja ? Zwykły szaraczek który zaledwie raczkuje. 
Ale wtedy - podczas pewnego wjazdu - Marta (Mama w biegu) powiedziała że koniecznie muszę jechać. Że jest pewna że te kilka dni zmieni moje życie. Że "Sensusalna rozwala". 
Nie zastanawiając się długo - zgodziłam się a kilka minut później dostałam wiadomość od organizatorki - Ani Gołębiewskiej (Magiczne Chwile) z niezbędnymi informacjami. 
Po kilku godzinach entuzjazmu pojawiły się jednak u mnie obawy - ja - 3 dni na drugim końcu Polski, w dni robocze - a mój mąż do pracy, dzieci do szkoły i przedszkola plus choroba Kariny. Czy dadzą sobie radę? Czy ogarnął wszystkie obowiązki? 
I wtedy to On  (mój kochany mąż) zadecydował za mnie - JEDŹ !! - powiedział - Należy Ci się. A ja jak coś wezmę wolne i jakoś to ogarnę. 
Jako przykładna żona - posłuchałam. I to była chyba najlepsza z ostatnio podjętych przeze mnie decyzji.



SENSualne miejsce
19 listopada o 3:30 w nocy gnałam już na pociąg najpierw do Krakowa a stamtąd do Warszawy skąd "wesołym samochodem" zabrałam się z Agnieszką (Agumama) i Asią (Super Synowie).

Po około 4 godzinach jazdy dotarłyśmy do magicznego miejsca jakim jest Zalesie Mazury Active Spa. Hotel ten znajduje się na uboczu, w czystej ekologicznej strefie z prywatną plażą nad jeziorem Orzyc Wielki, w lesie sosnowo-świerkowym. Panuje tutaj wspaniała, rodzinna atmosfera.  Hotel przystosowany jest zarówno do wypoczynku rodzinnego (jest mnóstwo atrakcji i udogodnień dla dzieci) jak też pobytów grupowych (organizowane są np. wczasy odchudzające).








#jestem SENSualna
Jak wcześniej wspomniałam za całą organizacją eventu Jestem Sensualna stoi Ania a razem z nią Roksana Prusarczyk (Dzwoneczkowa). Dziewczyny dzielnie wspierała Ola (zajmująca się PR-em) oraz mąż i siostrzeniec Ani, a także Marzenka - stylistka i coach wizerunku.
Natomiast warsztaty wzięła w swoje ręce siostra Ani - kobieta anioł - Basia Jarzyna - założycielka i prezes Fundacji Tętniące Życiem.
Nawet teraz gdy wracam wspomnieniami do jej pierwszej opowieści do oczu cisnął mi się łzy. To kobieta która w pełni jestem świadoma słowa #jestem. Kobieta która motywuje, napędza do działania i udowadnia że "wielkie oczy ma ten strach". 





SENSualne warsztaty
Choć jestem osobą wrażliwą, mam oczy "w mokrym miejscu" i zdarza mi się publicznie wzruszyć to nie sądziłam że ćwiczenia które przygotowała Basia wyzwolą we mnie tyle emocji. Nie jestem zbyt wylewna i raczej nie otwieram się przed innymi ale w ciągu tych 3 dni pozbyłam się tej blokady. Udało mi się dosłownie przełamać strach i odrzucić w kąt wszelkie obawy i złe myśli.
Coś czuję że łzy które wtedy wylałam oczyściły moją zatroskaną głowę. Zrozumiałam że nie muszę być idealna, że nie zawsze musi być wszystko na tip top, że mam prawo do błędów i pomyłek. 

Cała oprawa tego spotkania - blask świec, spokojna muzyka - sprawiły że Sensulana to nie typowe spotkanie blogerek ale czas który zmienia ludzi, nakierowuje ich na właściwe tory i umacnia w przekonaniu że życie ma SENS.





SENSualna sesja zdjęciowa
Ukoronowaniem całej tej naszej wewnętrznej ale też i zewnętrznej przemiany była niezwykle kobieca sesja zdjęciowa do której przygotowywałyśmy się wspólnie. I to było niesamowite - 30 kobiet w zaledwie kilka minut stworzyło team makeup-istek, fryzjerek i stylistek, których nie powstydziłaby się najlepsza agencja przygotowujące modelki do sesji.
Stojąca za obiektywem Ania uchwyciła na zdjęciach kwintesencję kobiecości - delikatność i zmysłowość a jednocześnie siłę i pewność siebie.

Ze swojej strony jestem jej niezwykle wdzięczna za to że wydobyła ze mnie wrażliwość ale i też "pazura" i sprawiła że stałam się świadoma swojego ciała.








SENSualne prezenty
Wracając do zewnętrznej przemiany nie obyłaby się ona bez wspaniałego sponsora jakim był sklep Neo24.pl który przekazał dla każdej z nas wspaniałe produkty marki Babyliss. Z ich pomocą wyczarowałyśmy piękne loki, zmysłowe falę ale i udało nam się ujarzmić i wygładzić niesforne włosy. 



Nie mogę oczywiście zapomnieć o fantastycznej integracji - wieczorna impreza podczas której energii dodawał nam energetyzujący napój NEON (nie mylić z typowymi energetykami nabitymi cukrem - tu mamy jedynie soki owocowe i zieloną herbatę) mogłaby trwać do rana :D.


A czy pisałam Wam już o tym, że nie muszę się martwić o prezenty z okazji Dnia Babci i Dziadka? Bowiem firma Moi Dziadkowie przekazała nam przepięknie wykonane albumy zarówno dla Babci jak i Dziadka a do tego super grę planszową "Jak to wtedy było" którą już pokochała cała moja rodzina.


Od dłuższego czasu też chodziłam z myślą zakupy dzbanka filtrującego wodę, tylko wciąż nie mogłam znaleźć czegoś co poza funkcjonalnością też fajnie wygląda. Jakoś tak odstraszały mnie tez kanciaste, jednakowo wyglądające dzbanki. I tu moje zaskoczenie bo dzbanek który otrzymałam od firmy AquaPhor nie tylko skutecznie usuwa z wody zanieczyszczenia ale też cudnie wygląda. Opływowy kształt, poręczny uchwyt i bardzo duża pojemność to podstawowe wyróżniki dzbanka, który dzięki swojej klasycznej elegancji doskonale wpasowuje się w wystrój każdej kuchni.



Z racji że zima zbliża się niebłagalnie w mojej torebce musi znaleźć się krem do rąk - i tu pojawia się z prezentem firma Ziołolek która w swojej ofercie ma właśnie rozwiązane idealne dla mnie - krem Alation. Zawsze kojarzyłam tą firmę z tradycyjnym Linomagiem i produktami dla dzieci a tu taka niespodzianka. 


____________________________________________________________________________________


W słowach podsumowania. Jeśli kiedyś będziesz zastanawiać się nad tym czy spotkanie Jestem SENSualna jest dla Ciebie - to gwarantuje że TAK. To czas który odmieni Ciebie i Twoje życie. 


"SENSualna rozwala"

Na wiosnę kolejna edycja.




4 komentarze:

  1. Aniu wiesz, że dla mnie jesteś i zawsze będziesz wyjątkowa i niesamowicie fotogeniczna

    OdpowiedzUsuń
  2. Z każdą kolejną czytaną relacją zachwycam się coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Więc pozostaje tylko powiedzieć: byle do wiosny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. co do historii napisanej na samym początku...z moją mama było podobnie tylko że mój tata(tylko z biologicznego punktu widzenia)pierwszy raz zmusił ją kiedy była ze mna w ciązy i tak co chwile...nawet kiedy juz bylam w takim wieku gdy wiecej rozumiałam...z dziecinstwa pamietam tylko krzyki mamy stlumione albo przez nia sama(zebym ja nie slychała)albo przez niego...Przychodzil i wychodzil kiedy mu sie chcialo i niby do pracy ale pieniedzy nigdy nie starczalo...kiedy bylam juz w wieku 16 lat nie mogłam zniesc widoku mamy ,która sie nie uśmiecha i nie okazuje żadnych emocji...widziałam jak z kazdym dniem gaśnie...wziełam sprawy w swoje ręce -szukałam sprawdzonych psychoterapeutow,psychologów(kogoolwiek!!)byle by blisko nas i byle by byl skuteczny...bylam z mama u paru ale żaden nie przypadł do gustu mojej mamie dlatego nadal szukałam i wyczytałam na jednym z forum ,że spora grupka ludzi poleca Ośrodek Terapii Uzależnień SYMPTOM (tutaj link dla zainteresowanych a raczej linki bo maja dwie strony : www.uzalezniony.pl lub www.terapia-leczenie.pl )w Tarnowcu a wiec niedaleko nas!Postanowiłam zaryzykować i opłaciło sie...mama była zachwycona a z kazdym dniem iskierka nadzei rosła...od czasu do czasu widzialam na jej twarzy uśmiech i naprawde czułam ,że zrobiłam najlepsza rzecz dla niej...ja sama wciąż walcze ze wspomnieniami z dzieciństwa
    (mam problem z zaufaniem do mężczyzn -wciąż jestem sama ale nie z powodu braku potencjalnych kandydatów ale tego że nieswiadomie zamykam sie przed nimi)dlatego w ośrodku do którego chodzi mama polecili mi (ze wzgledu na to ze pracuje na zmianach i nie bardzo u mnie z czasem)terapie przez skypa(na poczattku bylo to dla mnie śmieszne ale w koncu przekonalam sie )jest to naprawde fajna opcja zwłaszcza dla tych którzy nie maja czasu...aktualnie dalej z mama uczestniczymy w terapiach i widzimy postępy...jednak ślad zawsze pozostanie...

    Tym kobietom ,którym przytrafiła sie podobna historia życzę duzo siły psychicznej i nadziei na lepsze jutro!!

    OdpowiedzUsuń