niedziela, 31 stycznia 2016

Zakochana w.... Piwnicy

          Jestem kobietą :) i jak każda kobieta albo przynajmniej ich większa część marzę o dniu (a nawet kilka godzin wystarczy) - by mieć czas tylko dla siebie i nie myśleć o niewypranych skarpetkach, bałaganie w pokoju czy kolejnej nie smakującej dziecku zupie.

           Musze Wam powiedzieć - marzenie właśnie się spełniło :)
A wszystko za sprawą mojego wspaniałego męża, który z okazji naszej 8-ej rocznicy ślubu podarował mi kartę podarunkowa na 4 i pół godzinne zabiegi w cudownym i niezwykle urokliwym miejscu jakim jest Piwnica Spa&Wellness.
Już teraz mogę powiedzieć że był to chyba najlepszy prezent jaki mogłam dostać :)

               Ale po kolei bo pewnie jesteście ciekawi czym się tak zachwyciłam.


                 W zasadzie to już po przybyciu na miejsce byłam oczarowana. Nawet zanim weszłam do środka. Cudny zabytkowy dziedziniec przywitał mnie swoim ponadczasowym pięknem.

                 U drzwi przywitała mnie przeurocza pani ubrana w elegancki czarny uniform.
Wnętrze Piwnica Spa&Wellness urządzone w nowoczesnym stylu - połączenia drewna z kamieniem (mowa tu o starej zabytkowej przepięknej cegle) skąpane było w lekkim blasku świec i zapachu palonego orientalnego kadzidła.
Wszystko do siebie idealnie pasowało.



              W szatni - nie odbiegającej w żaden sposób od wystroju, przebrałam się w ręcznik i szlafrok oraz założyłam jednorazowe kapcioszki.
Z racji że to Spa przestrzega zasad prawidłowego saunowania całą bieliznę zostawia się w szafeczkach.
Na początku czułam się trochę skrępowana bo przyznam szczerze był to mój pierwszy raz w takim miejscu. Jednak gdy zostałam oprowadzona po całym obiekcie mój wstyd poszedł w niepamięć.

        W górnej części oprócz recepcji i szatni znajdują się też dwa gabinety do wykonywania różnego rodzaju zabiegów - na twarz i ciało.














               W piwnicy (stąd też nazwa) do której schodzi się pięknymi drewnianymi schodami znajduję się pokój VIP z wielką wanną oraz łóżkiem do masażu. Jest to bardzo urokliwe i takie trochę sensualne miejsce głównie dla par (ale nie tylko) które chcą miło spędzić czas.
Idąc dalej naszym oczom ukazuje się.... ciemność ;) tak dobrze czytacie :P.. w kolejnych częściach Spa jest po prostu ciemno. Jedynie kilka świec oświetla nam drogę. Jednak po chwili gdy oczy się przyzwyczają zobaczymy basen z masażami i biczami wodnymi oraz jacuzzi z morską słoną wodą.


       Zarówno basen jak i jacuzzi mają podgrzewaną wodę i jej temperatura waha się w granicach 35-45 st. C. W dalszej części znajduje się łaźnia parowa oraz sucha sauna i oczywiście prysznice do schładzania ciała.




                   Ogólnie już po samym zwiedzaniu (jeszcze przed jakimikolwiek zabiegami) byłam zakochana. Miejsce porostu zachwyca.














           Mój pakiet zabiegowy zwany "Pełny relaks" zawierał: 
- zabiega na twarz, 
- masaż dłoni, 
- peeling całego ciała, 
- masaż ciała olejami 
- nieograniczony pobyt w strefie open (czyli basen, jacuzzi, łaźnia i sauna).



        Zaczęłam od strefy open i kąpieli w basenie - przyznam szczerze że z racji że byłam tam sama nie miałam jakiegoś większego problemu by zrzucić ręcznik. Ciekawa jestem czy gdyby było kilka osób byłabym równie odważna ;) choć tak jak pisałam wcześniej w tej części Spa panuje półmrok więc nawet pływając w basenie nago ciężko cokolwiek zobaczyć :P

            Gdy wypróbowałam już  masaże i bicze wodne udałam się do łaźni parowej gdzie panuje 100% wilgotność powietrza i 45 st. C. Wrażenie po wejściu jest takie że chcesz jak najszybciej wyjść :P gdyż zwyczajnie ciężko jest oddychać. Wydaje mi się że tak czuje się ryba wyciągnięta z wody która próbuje złapać oddech ;) Ale gdy uspokoi się organizm to uczucie braku oddechu znika i spokojnie można się relaksować. Tak tak do łaźni parowej wchodzi się nago ;) gdyż zwyczajnie człowiek poci się jak przysłowiowa świnia :P 




Ja tu się kurcze produkuje z Chodakowską i po godzinie może kilka kropelek potu pojawia się na skórze a tu po zaledwie 3 minutach normalnie się ze mnie leje (trzeba pomyśleć o takim miejscu w domu to by znacznie ułatwiło zgubienie kilki kilogramów :P)
W ogóle to na wejściu przeraziłam się trochę kamienną ławeczką - no wiecie że sobie pupę przypiekę :P ale spokojnie - dziwnym trafem mimo że w pomieszczeniu panuje egipski upał ławeczka była tylko lekko ciepła.
Po krótkiej sesji w łaźni pora na zimny prysznic (powiem tak - uczucie fajne ale z racji że ja zdecydowanie jestem istotą uwielbiającą upał, lato itd to taki zimny prysznic nie zbyt przypadł mi do gustu ;)) Tak więc by znów się "podgrzać" wskoczyłam tym razem do suchej sauny

Tam z kolei nie było już takiej wilgotności i pary - jedynie dało się odczuć wysoką temperaturę (z informacji dowiedziałam się że nawet 70-80st. C) Kolejno znów wskoczyłam pod prysznic a potem na chwilę do jacuzzi. 





    Następnie czekał na mnie zabieg na twarz. Był to peeling enzymatyczny, serum nawilżające oraz żurawinowa maska algowa :) w czasie gdy leżałam z maską na twarzy pani wykonała masaż dłoni

Aha i najważniejsze - pełen profesjonalizm - to to co najbardziej mnie urzekło. Nim rozpoczął się zabieg na twarz kosmetyczka dokładnie obejrzała moją twarz by idealnie dobrać kosmetyki. Przyznam szczerze że pierwszy raz się spotkałam z takim super podejściem do klienta. Zazwyczaj to kosmetyczka pytała się mnie jaką mam skórę a ja zazwyczaj odpowiadałam że chyba mieszaną i na tym kończył się wywiad.

    Ale idźmy dalej :) Po zabiegu trwającym ok 40 minut miałam czas na relaks w strefie open a relaks dodatkowo umilał kieliszek pysznego winka i talerz owoców :) No powiem Wam czułam się jak celebrytka :P
Ale to nie był jeszcze koniec gdyż czekał teraz na mnie zabieg o nazwie Piwnica Peeling czyli peeling całego ciała po którym moja skóra była i nadal jest :D jak przysłowiowa pupa niemowlaka :)


Po kolejnej porcji relaksu w strefie open zawitałam do pokoju VIP w którym wykonano mi masaż całego ciała przepięknie pachnącymi olejkami. Na koniec zostałam jeszcze raz zaproszona do odwiedzeni suchej sauny w celu lepszego wchłonięcia się olejków w skórę.
I tak minęło 4 i pół godziny które spędziłam w cudownym miejscu i cudownej atmosferze. 




 


Widać że osoby tam pracujące to profesjonaliści i raczej kochają to co robią. 
Z ręką na sercu wszystkim polecam odwiedzenie tego urokliwego miejsca. Nawet jeśli jesteście z poza Tarnowa to naprawdę warto przyjechać i podarować sobie niezapomniane chwile odprężenia i relaksu.


Piwnica Spa&Wellness oferuje zarówno pakiety zabiegowe, wejścia do strefy open oraz pojedyncze zabiegi. Można wybrać się tam z partnerem, mamą czy koleżankami a nawet zorganizować niesamowity wieczór panieński. 
Całą ofertę wraz z cenami znajdziecie na stronie Piwnica Spa&WellnessTUTAJ :)

Moja kolejna wizyta już 14 lutego :) Tym razem dzieciaki odstawiam do dziadków i relaksować będę się z moim mężusiem :)


*umieszczone zdjęcia pochodzą z profilu Piwnica Spa&Wellness na Facebooku.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz