poniedziałek, 23 marca 2015

23.03.2015r Nr 2 - "Banica XXL"

23.03.2015r
Przepis nr 2

BANICA XXL

(Okrasa, str.33)
4 porcje
czas: 75 minut

Co kupić:
- 500g mąki pszennej
- 1/2 łyżeczki soli
- 4 żółtka
- 150ml ciepłej wody
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- 50g masła
- 500g sera sałatkowego typu greckiego
- 3 łyżki natki pietruszki
- 3 ząbki czosnku
- 1 łyżka miodu
- 1 łyżka musztardy
- 1 cytryna
- 100ml oliwy z oliwek
- 200g miksu sałat
- 170g pomidorków koktajlowych
- 50g zielonych oliwek
- 150g marynowanych karczochów
- pieprz świeżo mielony

Zanim zaczniemy:
Przygotowujemy wałek, papier do pieczenia, blender. Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C (termoobieg).

Ciasto:
Do miski wsypujemy przesianą mąkę, dodajemy 1/2 łyżeczki soli i wbijamy 2 żółtka. Dodajemy 150ml ciepłej wody. Ciasto zagniatamy aż będzie miękkie i gładkie. Dobrze wyrobione ciasto wykładamy na posypany mąką blat i jeszcze chwilę zagniatamy. Rozciągamy ciasto i formujemy z niego duży płat. Robimy w nim mały dołek i skrapiamy ciasto olejem rzepakowym (1-2 łyżki), nadal je wyrabiając. Z zagniecionego ciasta formujemy kulkę, oprószamy ją mąką i zawijamy w papier do pieczenia. Odstawiamy.

(moje podejście nr 1 - ciasto wyszło tak twarde                       (moje podejście nr 2 - ciasto wyszło idealne)
że wylądowało w koszu)

















                                         Farsz:
3 ząbki czosnku rozcieramy z solą, siekamy natkę pietruszki. Do miski wrzucamy pokruszony ser sałatkowy, dodajemy 2 żółtka, ząbki czosnku dobrze roztarte z solą i 3 łyżki posiekanej natki pietruszki. Wszystko dokładnie mieszamy. Farsz doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem. Ciasto dzielimy na 3 równe części. Dużą deskę do krojenia posypujemy mąką i wałkujemy pierwszą z 3 części (bardzo cienko uważając by nie porwać ciasta). Ciasto rozwałkowujemy na szerokość deski do krojenia. Nadmiar ciasta odcinamy. W garnku roztapiamy 50g masła. Przed posmarowaniem ciasta roztopionym masłem ciasto należy jeszcze raz obrócić. Pierwszy płat ciasta smarujemy roztopionym masłem. Całość posypujemy farszem zostawiając około 2 cm wolnego miejsca z jednej strony. Ciasto z nałożonym farszem zwijamy w rulon, następnie nadajemy mu kształt ślimaka i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pierwszą część ślimaka smarujemy roztopionym masłem. Wszystkie czynności powtarzamy z 2 pozostałymi kawałkami ciasta, które następnie doklejamy do pierwszej części tworząc coraz większego ślimaka. Całość smarujemy roztopionym masłem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C (termoobieg) na mniej więcej 35 minut. Pieczemy na złoty kolor.


Sałata:

Kroimy pomidorki koktajlowe na połówki. 1 łyżkę musztardy, 1 łyżkę miodu i sok z 1 cytryny mieszamy za pomocą blendera. Cały czas miksując dodajemy małym strumieniem około 100ml oliwy z oliwek. Odstawiamy. Do miski wkładamy sałatę, na sałacie układamy pomidorki koktajlowe, karczochy i zielone oliwki. Nie mieszamy. Sałatę polewamy wcześniej przygotowanym sosem.






















MOJA OPINIA:
Hmm nie był to łatwy do wykonania przepis. Zwłaszcza ciasto nie chciało się mnie słuchać :(. Pierwsza próba okazała się nieudana - postępowałam zgodnie z książką. Ciasto wyszło tak mega twarde że nie dało się nic z nim zrobić. Skończyło się na tym że wylądowało w koszu. Przy drugim podejściu zastosowałam swoje sposoby i wyszło super. Jak to określił mój mąż jest to danie typu "brukselka" tzn że albo je pokochasz albo znienawidzisz ;) (a czemu brukselka ? - bo dla mnie jest to chyba jedyna rzecz której nie jestem w stanie zjeść). Sama Banica jest lekko mdła ale w połączeniu z sałatką i świetnym sosem miodowo musztardowy to po prostu eksplozja smaków :D Swoją drogą pierwszy raz w życiu jadłam karczochy i powiem Wam że jak najbardziej przypadły mi do gustu.
Danie jak dla mnie rewelacyjne choć roboty przy nim trochę jest ale warto się poświęcić.
Nie byliśmy w stanie zjeść całego "ślimaka" i trochę zostało więc jeśli rodzinka jest taka jak u nas to myślę że wystarczy zrobić tak z 2/3 porcji i będzie akurat :)

MOJE SUGESTIE:
Tak jak pisałam wcześniej ciasto za pierwszym razem mi nie wyszło więc zastosowałam swoje sposoby czyli woda dobrze ciepła (nawet może być gorąca ale oczywiście nie tak by się poparzyć). Wyrabiałam ciasto bezpośrednio na blacie a nie w misce (jest dużo łatwiej) i najważniejsze - wodę dodawałam stopniowo a nie od razu wszystko. Następnie zawinęłam ciasto szczelnie w folię spożywczą i schowałam do lodówki na czas przygotowania farszu. Po wyciągnięciu było mięciutki i łatwo się wałkowało. Oczywiście etap wyrabiania ciasto trochę trwa i trzeba się przyłożyć tak z dobre 15 minut :)
Jak przy wcześniejszym przepisie nie włączajcie piekarnika na początku - szkoda prądu - ja włączyłam dopiero gdy zabrałam się za wałkowanie drugiej części farszu.
Nie ma co się też bawić w wałkowanie na desce - spokojnie na oko da się wywałkować na blacie w miarę równy prostokąt i nie trzeba nic odcinać.
W przepisie jest że farszem należy posypać ciasto - no u mnie ten farsz był zdecydowanie do posmarowania;) Może użyłam innego sera niż powinnam ale i tak wyszło pysznie.

MOJA OCENA (skala 1-10):
Daję 7+ (może było by więcej gdyby nie to wyrabianie ciasta i bolące ręce)

PRZELICZNIKI WW:
75g Banicy + 2 łyżki sałatki (bez sosu) to 2,7 WW i 0,2 WBT

SMACZNEGO !!

1 komentarz:

  1. Jejciu jak to pieknie Ci wyszlo.mistrzostwo :) Normalnie musi byc pychotka!

    OdpowiedzUsuń