wtorek, 14 października 2014

I cofasz się w czasie

Będąc dziś u lekarza przeglądałam położone w poczekalni pisma - medyczne, podróżnicze i takie typowo babskie. W jednej z gazet moją uwagę przykuła reklama super nowoczesnego telefonu - tylko że patrząc na niego jakoś nie wydawał mi się wcale nowoczesny - nie miał dotykowego ekranu, a w opisie nie było mowy o żadnych super bajerach. Wtedy zerknęłam na datę na okładce a tam 2008 r. Już pomijam fakt że powinno się co jakiś czas zmieniać czasopisma przeznaczone dla pacjentów zwłaszcza że była to prywatna przychodnia specjalistyczna gdzie raczej stawia się na wyższe standardy ;)
Pomyślałam sobie wtedy że ta gazeta ma w sumie 6 lat - tyle ile moja córeczka. Leży tu sobie na półeczce a życie biegnie obok.

Tyle rzeczy wydarzyło się przez ten czas. Pierwsza ciąża. Narodziny Karinki. Pierwszy wspólny wyjazd. Kolejne rocznice ślubu. Przeprowadzka. Pierwsze kroki Karinki. Pierwsze słowa. Zmiana pracy. Pierwszy dzień w przedszkolu. Decyzja o drugim dziecku. Starania i płacz gdy pojawiała się jedna kreska. Radość gdy nareszcie były dwie. Druga ciąża. Ekspresowy poród. Pobyt w szpitalu. Diagnoza Karinki. Załamanie i strach. Nadzieja na lepsze juro. Pierwsze kroki Huberta. Pierwsze "mama". Nauka życia z cukrzycą....
W bardzo wielkim skrócie mogę to tak przestawić ale gdyby tak bardziej zagłębić się w wydarzenia z ubiegłych  lat to na pewno powstałaby z tego bardzo gruba książka a może nawet kilka jej tomów.

Żyjemy z dnia na dzień - nie zastanawiamy się co będzie jutro czy za tydzień. Mamy plany i marzenia ale nie wiemy co przyniesie kolejny dzień. Czy nasze marzenia się spełnią - wierzymy w to mocno bo podobno wtedy jest największa szansa na ich realizację.
Mamy wspomnienia - te lepsze i te gorsze. Te zawarte na kartce papieru, fotografii czy w naszej pamięci. Pozwalają nam wracać czasami do tych chwil - raczej tych lepszych chwil gdy najchętniej zatrzymalibyśmy czas. Są z nami zawsze i zawsze już będą.
Staramy się "zbierać" nowe wspomnienia by za kilka lat wrócić myślami do dnia gdy wspólnie leżymy na plaży, jemy ulubione danie, biegamy po łące czy po prostu jesteśmy razem.

Wiadomo zdarzają się takie chwile które chcemy wymazać z pamięci albo najchętniej zmienić bieg wydarzeń. Zastanawiamy się co by było gdyby nasza decyzja była inna, gdyby dana sytuacja się nie wydarzyła.
Każda nasza decyzja może zmienić bieg wydarzeń. Przykładowo gdybym jakieś 10 lat temu nie zrezygnowała z pracy pewnie teraz mieszkałabym w innym mieście i nigdy nie poznała swojego męża a co za tym idzie nie miałabym dwójki wspaniałych dzieci. Moje życie byłoby zupełnie inne. Jedna decyzja zmieniła wszystko.

Najważniejsze jest to co jest teraz - mama, tata, córka, syn - nasza rodzina, nasze wspomnienia, nasze marzenia.....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz