wtorek, 22 lipca 2014

Pompa i szaleństwa w wodzie ? TAK !!

Gdyby rok temu ktoś mi powiedział że tak szybko oswoję się z tym małym sprzętem przypiętym do ciała mojej córeczki to wyśmiałabym go w głos. A teraz z dnia na dzień coraz bardziej zaczynam się do tej "rzeczy" przekonywać. Zwłaszcza że Karinka jest bardzo zadowolona i jakby taka bardziej pogoda. Jednak to ciągłe kłucie tych szczuplutkich rączek i nóżek to musiała być dla niej straszna męczarnia :( Sama raz spróbowałam ukuć się samą igłą to nie należało to do przyjemności. A moje dziecko musiało znosić to przez ponad rok i to kilka razy dziennie :(
Na szczęście teraz jest inaczej - kłucie jest ale tylko raz na 3 dni i to tak raz dwa trzy że nawet Karinka nie wie kiedy. Pamiętam jak zaraz po założeniu pompy moja córcia sama dopominała się insuliny z pena przed obiadem a gdy oznajmiłam że od teraz już nie będzie nam potrzebny (oczywiście zawsze w razie W mamy go ze sobą) to miałam wrażenie jakbym jej coś cennego odebrała. W końcu spędziła z nim trochę czasu i na pewno zdążyła się już troszkę "zaprzyjaźnić".
Patrząc jednak na to co jest teraz cieszę się że zdecydowaliśmy się na pompę. I wiem że była to dobra decyzja. Teraz jakby łatwiej się nam się żyje - pyk pyk i już insulina podana - dzięki pilotowi nawet nie muszę do pompy zaglądać a Karinka nie musi być obok mnie (producent pisze że zasięg to 5 m - według mnie 3m to wszystko).
Jednak zawsze musi być jakieś ale ;) u nas tym ale jest ... woda. A konkretnie to że Karina to zapalona pływaczka i jakby mogła to spędziłaby w basenie całą dobę. Nie mówię tu o niewinnym pluskaniu i moczeniu nóżek ale o wyławianiu przedmiotów z dna, skakaniu na główkę i pływaniu pod wodą w pełnym ekwipunku do nurkowania ;)
Niestety przy pompie nie możemy pozwolić sobie na moczenie całodobowe ale i z tym sobie radzimy. Karinka idzie pływać tak 30 min po jedzeniu - wtedy odpinamy pompę na ok 1-1,5h i tak ze dwa razy dziennie. Jak na razie jej to wystarcza zwłaszcza że Hubcio złapał ospę i bidulek nie może do wody wchodzić więc jedynym momentem gdy nie patrzy jest czas drzemki - zazwyczaj 2 godzinnej :)
W każdym bądź razie z pompą jesteśmy zakolegowani i kto wiem  może niedługo nawet się zaprzyjaźnimy :) - wiecie nie chcemy za bardzo się s pouchwalać co by nam jakiegoś psikusa nie wywinęła ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz