sobota, 17 maja 2014

"A niech Pani dziecka nie męczy.."

Taka sytuacja - wiosna, piękna pogoda, jesteśmy z Karinką na placu zabaw. Wkoło pełno ludzi - chyba w każdym przedziale wiekowym. Zbliża się pora pierwszej kolacji więc wołam Karinę do siebie by zmierzyła cukier i coś zjadła. Wynik Ok. Sprawdzam ile insuliny podać i gdy zabieram się za podanie odpowiedniej dawki słyszę za plecami -" a niech pani już tak dziecka nie męczy". Odwracam się i widzę starsza Panią (pewnie babcia któregoś malucha bawiącego się w pobliżu). Chyba moje spojrzenie jest na tyle wymowne że pani jak szybko się pojawiła tak szybko znikła. Nie miałam ochoty tłumaczyć nieświadomej niczego kobiecie że ja dziecka nie meczę a wręcz mu pomagam by mogło normalnie żyć.

A może jednak powinnam zacząć z nią dyskusje bo pewnie takich ludzi jak ona jest pełno. Sama rok temu nie miałam pojęcia że cukrzyca dzieli się na dwa typy - że jeden jest zupełnie inny od drugiego, że na cukrzyce nie chorują tylko otyli i mało aktywni ludzie.
Edukacja odnośnie tego zagadnienia jest w Polsce bardzo marna. U Kariny w przedszkolu było szkolenie z pierwszej pomocy - niestety nie było mowy o tym co robić w przypadku zasłabnięcia cukrzyka. Ja też nie przypominam sobie by w szkole podstawowej czy średniej a potem na studiach były jakieś pogadanki na ten temat.

Mówi się ze cukrzyca to choroba cywilizacyjna XXI wieku a wciąż tak mało wiemy na jej temat. Społeczeństwo często postrzega osoby podające sobie insulinę za narkomanów. Sama rozmawiałam z dziewczyną która została zwyzywana przez "starsze pokolenie" od najgorszego ćpuna.
Przez takie sytuacje bardzo często dochodzi do tego ze chorzy ukrywają się z tą dolegliwością a nawet wstydzą się tego że są cukrzykami. A przecież cukrzyk to taki sam człowiek jak każdy inny tylko "bardziej wrażliwy na życie" i potrzebujący odpowiednich "wspomagaczy" by móc normalnie funkcjonować.

Z mojego punktu widzenia uważam że wciąż mało mówi się o cukrzycy, wciąż mało jest akcji typu "Żyję bo biorę". Zdecydowanie temat ten powinien być poruszany w przedszkolach, szkołach czy innego rodzaju instytucjach gdzie tak naprawdę na co dzień możemy spotkać diabetyków nie będąc nawet tego świadomi. A oni czasem potrzebują naszej pomocy. Więc w takich sytuacjach my osoby zdrowe powinniśmy wiedzieć jak się zachować i co zrobić by takiej osobie móc pomóc. 


We wtorek wybieram się na zebranie do przedszkola Karinki na którym ma być wykład odnośnie pierwszej pomocy w różnych sytuacjach. Jestem bardzo ciekawa czy będzie coś w temacie pomocy cukrzykowi.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz