środa, 12 marca 2014

Igły, paski itp... i co potem?

Na chwile obecną na świecie blisko 300 milionów ludzi choruje na cukrzyce. Przeciętny cukrzyk zużywa 6-7 pasków dziennie i jeśli stosuje peny to tyle samo igieł (choć większość nie wymienia igły po każdym wkłuciu ale powiedzmy ż 1 na dobę jest). W przypadku pompy wkłucia wymienia się co 3 dni. Dochodzą jeszcze lancety do nakłuwaczy, fiolki po insulinie i paski do badania moczu.
Razem to daje nam mnóstwo "odpadów medycznych" każdego dnia.
Co tak naprawdę się z nimi dzieje i czy w Polsce są miejsca gdzie można takie skażone rzeczy oddawać? 
Gdy byliśmy w szpitalu tam znajdowały się specjalne pudełeczka na zużyte paski i igły. Ale jak to jest w domu. Na początku zbieraliśmy wszystko do jednego woreczka ale i tak nie był gdzie tego oddać więc od tego czasu wszystkie odpady lądują w koszu. Oczywiście igły są zabezpieczone tak by nikt się nie skaleczył np przy odbiorze śmieci.
Jednak czy nie lepiej było by gdyby np w aptekach lub przychodniach byla możliwość oddania takich odpadów? Wkoncu panuje moda na segregacje śmieci wiec czemu nie ma koszy na "odpady medyczne" ?

Byc może to tylko moje widzi mi się ale czy nie byłoby fajnie gdyby do recepty dodawane bylo pudełeczko na odpady które potem mozna oddać?

U nas to paski są wszędzie - choć staram się przypominać Karinie gdzie jest kosz to przy ostatnim sprzątaniu   za jej łóżkiem znalazłam ze 20 sztuk zużytych paseczków. 

Sama się zastanawiam czy nie zrobić jakiegoś fajnego boxa gdzie będziemy wyrzucać nasze odpadki - a raz na tydzień wysypiemy zawartość do normalnego kosza. 

A moze ja jestem nie doiformowana i gdzieś te odpady się oddaje? Ale po przeczytaniu różnych artykułów w internecie dochodzę do wniosku że chyba takich miejsc nie ma.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz