niedziela, 9 marca 2014

Czy ona teraz nie będzie mogła wogóle jeść słodyczy?

To pytanie chyba najczęściej zadawali nam znajomi i rodzina. Bo jednak większości cukrzyca kojarzy się z tym że jadło się za dużo cukru i teraz jest zakaz - sama kiedyś też miałam podobne zdanie w tym temacie.
Teraz jednak wiem że nie jest to do końca prawda - wiadomo w cukrzycy typu 2 złe odżywianie w tym zbyt duża ilość spożywanego cukru (nie chodzi tu tylko o taki zwykły cukier kryształ czy w kostkach ale o każdy "ukryty" w różnego rodzaju produktach nawet tych nie słodkich) może doprowadzić do tej choroby.
Cukrzyca typu 1 to trochę inna bajka - tu odżywianie nie jest głównym źródłem pojawienia się tej choroby - to nasze geny za to odpowiadają ale o tym innym razem.
Skupy się nad tym jak to jest z tymi słodyczami. Też byłam przerażona tym jak to będzie dziecku odmówić czekoladki czy cukierka. Moje obawy były nie potrzebne :) Karinka może bez problemu zjeść słodycze (oczywiście w racjonalnych ilościach i raz na jakiś czas) - musimy tylko wliczyć jej je najlepiej w posiłek.
Uwielbia wszelkiego rodzaju mleczne kanapki itp. bo wie że 1 szt to w przeliczeniu 1WW (wymiennik węglowodanowy). Od czasu do czasu zjada też jakieś ciacho np. serniczek czy szarlotkę. W lecie podczas spaceru zawsze wstępujemy na lody. Jedynymi słodyczami których unikamy są wszelkiego rodzaju cukierki twarde typu landrynki, lizaki, żelki itp. Są to produkty które zawierają cukry proste - spokojnie możemy je zastosować wtedy gdy potrzebujemy szybko podnieść cukier przy hipoglikemii.
Najlepsza jest chyba czekolada gorzka - oczywiście zawiera cukier ale wchłania się on bardzo powoli i nie podnosi gwałtownie poziomu cukru we krwi.

Słodycze nie zniknęły całkowicie z życia Kariny mimo tego że jest cukrzykiem. Niektórzy nadal nie mogą pojąć tego że tak można :) Oczywiście zamiast słodyczy wolę by zjadła jakiś owoc np. jabłko lub truskawki ( 1WW to aż 200g truskawek więc teoretycznie na drugie śniadanie może zjeść ponad pół kg ;))
Jeśli chodzi o taki zwykły biały cukier do herbatki to z tym nie ma problemu bo Karina tak jak mama nie lubi tego napoju słodzić :) A jeśli już ma taką ochotę to wykorzystujemy słodzik lub Stevię (o niej w kolejnych postach).

Podsumowując słodycze są nadal w naszym domu i już chyba większość osób odwiedzających nas nie ma problemu z tym że jednak mogą Karince sprezentować czekoladkę i nie będzie to przysłowiowe "faux pas"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz