poniedziałek, 10 lutego 2014

Powrót do przedszkola...

Cukrzyca zaszyla nas w maju także do konca roku przedszkolnego Karinka byla w domu. W czerwcu był piknik rodzinny na zakończenie w ktorym postanowiliśmy uczestniczyć. Dzień wcześniej umowiliśmy się na spotkanie z Panią Dyrektor aby wyjaśnić dokladnie czemu Karinki nie bylo tak dlugo w przedszkolu.
Bardzo obawialam się tej rozmowy zwlaszcza że w Prokocimiu uświadomili mi że raczej mare szanse aby przedszkole zgodziło się przyjąć dziecko z cukrzycą. Oboje z męzem nastawiliśmy się na to że Karinka nie bedzie mogła uczestniczyć w zajęciach.
Pani Dyrektor najpierw przywitała z radością Karine a potem nas - po naszych opowieściach powiedzia coś co sprawilo że oboje z mężem zaniemowiliśmy.
"To czekamy na Karinke od września - damy sobie radę proszę się nie martwić. Karinka jest wpisana na listę dzieci chodzących do tego przedszkola i nikt jej z niej nie wykreśli bezwzgledu na wszystko".

To był szok - oczywiście pozytywny :) nasze dziecko zostalo potraktowane jak normalne zdrowe dziecko, nie zostało zdyskryminowane ani wytkniete palcem.
Bylismy mega szcześliwi.

W dniu pikniku wszyscy super sie bawili, koledzy i kolezanki Karinki o wszysto wypytywali a Karina z dumą im opowiadała o tym że była w szpitalu, ze teraz musi uważać na to co je, że ma takie specjalne urzadzenie do mierzenia cukru we krwi i ze jest bardzo dzielna bo codzien dostaje zastrzyki. Duma mnie rozpierała gdy to sluchałam że mam takie dojrzałe i odpowiedzialne dziecko :)
Nawet pozwolilismy na duże ciacho z tej okazji ;)
Teraz byly przed nami wakacje a potem powrot do przedszkola :)

Jeszcze raz dziekujemy Pani Dyrektor , calemu gronu pedagogicznemu i personelowi Przedszkola Muzycznego nr 4  w Tarnowie za opiekne na nad naszą coreczka i takie życiowe podejście do tematu cukrzycy.


Następny post o tym jak z cukrzycą podbijaliśmy Europe  - czyli 10 wakacyjnych dni w trasie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz