wtorek, 11 lutego 2014

Podbijamy Europę !!

Jak co roku i w ubieglym roku już w styczniu planowaliśmy wakacje. Najdziwniejsze że zawsze wybieraliśmy maj-czerwiec a wtedy jakbyśmy wiedzieli że coś się wydarzy i postawiliśmy na siepień. W maju mieliśmy wakacje w szpitalu.
Postanowiliśmy że mimo choroby Karinki wyruszymy tym razem w trasę samochodem. Hubert (brat Karinki) miał wtedy 8 miesięcy więc doadatkowo mieliśmy malucha w podróży.
Najbardziej baliśmy się skoków cukru bo jednak 12 godzin jazdy z malymi postojami to brak ruchu co skutkuje hiperglikemiami. Ale cukry nas zaskoczyły i ładnie trzymały się na odpowiednim poziomie.
Dostosowaliśmy karmienie Hubcia z porą jedzenia Karinki i co 3 godziny zajerzdżaliśmy na parking bądź stacje benzynową aby coś wszamać.
Podróż przebiegła bez zastrzeżeń łacznie z noclegiem na parkingu :)
A gdy już dojechaliśmy w docelowe miejsce czyli na Chorwacje mogliśmy nareszcie odpocząć.
 Przez cały urlop cukry były idealne - mimo że od czadu do czasu pozwalaluśmy Karince na małe słodkie grzeszki. Zastanawialiśmy się czy to ten klimat czy może ludzie i atmosfera wplywa na to.
W restauracji przez pierwsze dni ludzie dziwnie sie nam przyglądali gdy ważyliśmy jedzenie  i robiliśmy Karinie zastrzyki ale po pewnym czasie chyba większość wiedziała o co chodzi.
Te 10 dni było rewelacyjne ! Odpoczeliśmy nie tylko fizycznie ale też psychicznie - zrozumieliśmy ze z cukrzyca można normalnie funkcjonować - plywać, jeździć na rowerze, spacerować a nawet jeść ogromniaste lody :)
Karinka przez caly czas czuła sie bardzo dobrze i smutno jej bylo gdy mieliśmy już wracać ale była przy niej myśł że niedługo czeka ją powrót do przedszkola :) niecierpliwiła się strasznie a ja wciąż zastanawiałam się jak to będzie.
Przejechaliśmy sporo kilometrów na trasie Polska-Czechy-Austria-Słowenia-Chorwacja-Włochy-Austria-Czechy-Polska :)
Udowodniliśmy sobie i innym że nasza córeczka mimo "słodkiej" choroby może wszystko i cukrzyca wcale jej nie ogranicza :)


W kolejnej odsłonie o pierwszych dniach w przedszkolu i niezbednym prezencie od mężusia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz