poniedziałek, 14 sierpnia 2017

INVISIBLE ILLUMINATION CZYLI NIEWIDZIALNA LUMINESCENCJA

Dziś chciałabym się podzielić z Wami moimi wspomnieniami.
Wspomnieniami które wróciły do mnie sobotniego popołudnia.
A wszystko za sprawą pewnej firmy kosmetycznej...

Mając niespełna 16 lat wybrałam się z mamą do jednej z drogerii w naszym mieści by kupić swój pierwszy w życiu podkład. Zbliżał się półmetek i jak każda nastolatka chciałam wyglądać wtedy wystrzałowo.
Bardzo elegancka i uprzejma pani poleciła mi produkt w ciemnym chabrowym opakowaniu z białymi napisami. Dobrała odcień do mojej karnacji i zapewniła że będzie to idealny kosmetyk dla mnie.
Miała rację. Zakochałam się.
Z biegiem czasu gdy życie nastolatki zmieniło się w życie studentki zmuszona byłam zrezygnować z ukochanego podkładu z uwagi na koszt tego luksusowego produktu. Jednak starałam się tak gospodarować funduszami by choć od czasu do czasu móc sobie pozwolić na to cudeńko w granatowym pudełeczku.
Gdy zostałam mamą moja skóra nieco się zmieniła. Zaczęłam używać innych kosmetyków. Kolejne firmy bombardowały mnie swoimi super produktami a ja jako konsument uległam. I tak z biegiem lat odeszłam zupełnie od marki która tak naprawdę była tą pierwszą...
 Historia mogłaby się tu skończyć gdyby nie pewny event w którym miałam przyjemność brać udział. Przechodzą między stoiskami kątem oka dostrzegłam znajome logo. W lewym rogu na wprost schodów swoje produkty prezentowała "moja pierwsza" marka kosmetyczna. Bez zastanowienia podeszła i zaczęłam rozmowę...
I tak po prawie 10 latach znów poczułam na skórze aksamitny dotyk luksusu.

Firma LUMENE bo o niej mowa to marka, która powstała z myślą o promiennej, zdrowej skórze. Zrodzona w Finlandii czerpie z niezwykłego dziedzictwa jakim jest arktyczna natura. 
W swoich recepturach łączy ekstrakty z rzadkich, bogatych w antyoksydanty odmian roślin z arktyczną wodą źródlaną i zaawansowaną technologią.
Naukowcy z laboratoriów Lumene od 45 lat nieustannie pracują nad coraz doskonalszymi formułami, które chronione są dziś licznymi patentami i w doskonały sposób dbają o nawet najbardziej wrażliwą skórę. 

W chwili obecnej nowością są hybrydowe kosmetyki do makijażu.
Miałam tą przyjemność i został mi wykonany make up właśnie tymi kosmetykami. I co ? I znów przepadłam. Jak 16 lat temu znów znalazłam produkt idealny.
Do przetestowania zostały mi przekazane także:
- Nawadniający krem do każdego typy cery - Intense Hydration 24h Moisturizer
- Krem z vit. C na noc - Overnight Bright Vitamin C Sleeping Cream
- Maska oczyszczająco-detoksykująca - Deep Detox Purifying Mask



Zacznę może od nawadniającego kremu do każdego typu cery.
Mnie zachwyca przede wszystkim jego konsystencja i zapach - nic na to nie poradzę że lubię gdy produkty których używam też ładnie pachną.
Krem jest niezwykle wydajny. Niewielka ilość wystarcza by nasza cera stała się promienna i wyglądała zdrowo. Już pierwsza aplikacja zapewnia nam 24 godzinne głębokie nawilżenie i jednocześnie podnosi poziom nawilżenia skory.
Ten jak i pozostałe produkty z  linii LAHDE oparte są na arktycznej wodzie źródlanej, która uznawana jest za najczystszą na świecie. Charakteryzuje się ona przyjaznym dla skóry pH oraz wysoką zawartością mikro- i makroelementów. Dodatkowo obecny w składzie w 100% naturalny, wolny od jakichkolwiek dodatków czy konserwantów, bogaty w minerały, aminokwasy i składniki nawilżające wyciąg z arktycznej brzozy, stanowi naturalną terapię nawilżającą i odżywczą dla naszej skóry.
W składzie znajdziemy aż 94% naturalnych składników.  Kosmetyki nie zawierają parabenów, donorów folmaldehydu czy olejów mineralnych.




Kolejnym produktem który miałam okazję przetestować był krem z witaminą C na noc.
Krem ten także ma cudowny zapach a także rozświetla, odżywia i wspomaga odnowę komórkową i naturalne funkcje ochronne skóry. Krem ten należy do kosmetyków z lini VALO, w których podstawowym składnikiem jest odmładzający ekstrakt z arktycznej maliny moroszki. Jest to surowiec, który dzięki wysokiej zawartości naturalnych witamin C, E i A, kwasów tłuszczowych omega, fitosteroli oraz antyoksydantów intensywnie wzmacnia naturalny blask skóry. Dodatkowo wykorzystanie kwasu hialuronowego oraz arktycznej wody źródlanej zapewnia natychmiastowe nawilżenie tak, że staje się ona jędrna, gładka i niezwykle promienna.




Trzeci produkt o którym chcę Wam opowiedzieć to należąca do lini SISU - maska oczyszczająco detoksykująca. Usuwa ona zanieczyszczenia ze skóry oraz za sprawą delikatnych drobinek złuszcza naskórek. Chroni także przed zanieczyszczeniami wynikającymi z życia w mieście. Po zabiegu pozostawia skórę gładką, świeża i naturalnie promienną. 
Zarówno maska jak i pozostałe produkty z tej linii zawierają ekstrakt z kory arktycznej sosny pozyskany ze świeżo rozkruszonej młodej kory sosnowej oraz ekstrakt z sęków arktycznego świerku, które są niezwykle bogate w antyoksydanty neutralizujące niekorzystne działanie wolnych rodników. Chroniący przed stresem oksydacyjnym ekstrakt z arktycznej czarnej jagody dostarcza witamin A i E oraz niezbędnych kwasów tłuszczowych. 





Kosmetyki używałam przez ponad 2 tygodnie i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że naprawdę warto zaufać tej marce.
Moja cera stała się promienna, rozświetlona i dobrze nawilżona dzięki czemu wygląda zdrowiej i po prostu piękniej. 
Gdy wychodzę z dziećmi na spacer czy na zakupy nie potrzebny jest mi już podkład i korektor który zatuszuje niedoskonałości czy kosmetyki które rozświetlą cerę. Odkąd stosuje kosmetyki Lumene moje problemy z szarą, pozbawioną blasku i jędrności skórą zwyczajne zniknęły. Rano nakładam krem, tusz do rzęs i już jestem gotowa by wyruszyć w świat. 
A przy większych okazjach z pomocą przychodzą hybrydowe kosmetyki do makijażu. Ale o nich następnym razem.

Na koniec powiem tylko, że "Marka Lumene wierzy, że prawdziwe piękno pochodzi z wewnątrz i wyraża się zarówno poprzez pewność siebie jak i nasz wygląd.
Linie produktów zostały stworzone w celu wydobycia naturalnego, wewnętrznego piękna i zdrowego rozświetlenia, który skrywa skóra każdej z nas".

Więcej informacji o marce LUMENE znajdziecie na stronie - TUTAJ oraz na fun page - TU





A czy Wy znacie kosmetyki Lumene? Jakie są wasze odczucia? 
Czekam na komentarze :)



środa, 12 lipca 2017

Skopia Estetic Clinic - premiera urządzenia Hydroimpact



22 czerwca dzięki zaproszeniu Klaudii z bloga Niezłe Ziółko miałam okazję uczestniczyć w fantastycznym evencie w krakowskiej Skopia Estetic Clinic podczas, którego premierę miało urządzenie Hydroimpact
Urządzenie to dotlenia, oczyszcza i ujędrnia skórę. 
Skopia Estetic Clinic jest pierwszym gabinetem w Krakowie które posiada w swojej ofercie zabiegi z użyciem innowacyjnej technologii z aktywnym wodorem. 


Podczas spotkania można było dowiedzieć się wielu ciekawych informacji na temat jak aktywny wodór wpływa na naszą skórę, m.in. jak pomaga zlikwidować wolne rodniki które to przyspieszają proces starzenia się skóry.
Zabiegi wykonane na modelkach dały efekt już po pierwszym razie. Twarz i dekolt zostały oczyszczone, rozświetlone i nawilżone. Sam zabieg jest bardzo przyjemny i pozwala się zrelaksować i odprężyć.




Oprócz prezentacji urządzenia swoje nowość prezentowała też firma Klapp Cosmetics. Modelki miały wykonane zabiegi pielęgnacyjne na bazie witamin A i C. Najbardziej spodobał mi się sposób w jaki pakowane są kosmetyki tej firmy. Każda klientka podczas wizyty w gabinecie dostaje swój własny dobrany do rodzaju skóry set z produktami które będą wykorzystane podczas zabiegu co oznacza że kosmetyki otwierane są przy nas i mamy pewność że nikt wcześniej ich nie używał.







Poza kosmetycznymi nowościami uczestniczki - które tłumnie przybyły na spotkanie -  mogły zapoznać się z ofertą takich firm, jak Lexus Polska, Joanna Kruczek (torebki) czy Sordyl Jewellery (biżuteria).
Każda z firm przekazała drobne upominki dla pań a także nagrody do loterii. Można było np zostać właścicielem nowego modelu Lexusa na weekend czy posiadaczem pięknej biżuterii, torebki czy vouchera na zabiegi. 








Cały event wspominam bardzo miło i mam nadzieje że jeszcze nie raz odwiedzę Skopia Estetic Clinic. A Was zapraszam do zapoznana się z ofertą na stronie Skopia - EC oraz polubienia FP dzięki czemu będziecie na bieżąco z nowościami pojawiającymi się w klinice. 






niedziela, 18 czerwca 2017

Pyszne i szybkie ciasteczka marchewkowe

Po dość długiej ciszy spowodowanej głównie moją pracą i tym że doba jest dla mnie zdecydowanie za krótka dziś powracam do Was z szybkim i bardzo prostym przepisem na pyszne ciasteczka marchewkowe. Ciasteczka są bez jajek i cukru a zamiast zwykłego masła można użyć np takiego bez laktozy. Fajne rozwiązanie dla alergików :)

To co do dzieła !!

Składniki:
4 średnie marchewki
600g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 kostki masła
1 słoik powidła śliwkowego
cukier puder do posypania

Wykonanie:
Marchewki obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Mąkę wraz z proszkiem przesiewamy na stolnice i dodajemy masło. Siekamy nożem do momentu aż uzyskamy "kruszonkę". Dodajemy marchewkę i zagniatamy ciasto. 
Rozwałkowujemy na posypanym mąką blacie dość cienko - prawie jak na pierogi. Wykrawamy kwadraty. Nakładamy po łyżeczce powidła i zwijamy w rulonik lub składamy rogi do środka na kształt koperty.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez 25 minut. Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem.

SMACZNEGO !! 

A tu wypiek spod ręki Kariny - odkąd mamy książkę kucharską ze specjalną dedykacją od Ewy Wachowicz moja córka jakoś tak bardziej lgnie w kierunku kuchni ;)








poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Pognałam, aż na drugi koniec Polski... czyli Spotkajmy się w Gdyni 2017

Tak dobrze przeczytaliście w tytule.
Tym razem wywiało mnie aż na drugi koniec Polski.

Do Gdyni która oddalona jest od Tarnowa zaledwie ;) o ok 700km wybrałam się całą rodzinką bo już od dawna chciałam pokazać swoim dzieciom polskie morze a i sama miałam ochotę je zobaczyć po 20-tu latach.
Tak więc gdy tylko pojawiła się informacja, że Żaneta z bloga Mother and son organizuje kolejny event "Spotkajmy się w Gdyni" nie czekałam ani chwili i wysłałam swoje zgłoszenia.
Gdy okazało się, że jestem na liście uczestniczek pędem pognałam po bilety. 
Tak, tak - tym razem postawiłam na nasze tradycyjne PKP a nie jazdę samochodem. Z tym że jak już podróżować to wygodnie i dzięki "pendolino" nad morze dotarliśmy w ok 6 godzin.
Jak wiadomo na jeden dzień to trochę mało więc na miejscu byliśmy już w piątek popołudniu.
Po zameldowaniu się w mieszkanku wybraliśmy się zwiedzić Akwarium Gdyńskie... ale o tym może innym razem.
W sobotę 18-go marca pod osłoną lekkiej mżawki udałam się do Ciuciubabka - bardzo klimatycznej kawiarenki w której i rodzice i przede wszystkim dzieci mogą spędzić świetnie czas.
Z uśmiechem powitała mnie Żanetka, którą miałam okazję znać jedynie z jej bloga ale nareszcie poznałam tą mega kreatywną mamę osobiście :)

Na miejscu były też:
- Karolina Tuchalska – Siermińska – OdNova
- Sylwia Narkowicz – Świat w oczach Mamy
- Ania Radomska – Żyć nie umierać,
- Kalina Czarnopolska – 22kilo
- Patrycja Ptaszek – mamowato.pl
- Justyna Kowalkowska – MamaJu
- Natalia Majewska – Schwytane chwile
- Marta Kraszewska – Rudym Spojrzeniem Na Świat
- Joanna Misiak-Piotrowska - Krzywa Prosta .


Spotkanie zaczęłyśmy jak to kobiety od pysznej kawki (w moim przypadku herbatki bo... niestety mój organizm stwierdził że po 30-tce nie będzie tolerował kofeiny i wszelki napoje w których tej substancji jest spora dawka nie są dla mnie :( )
A potem było już to na co najbardziej czekałam czyli fantastyczne prelekcji o których opowiem Wam w kolejnym poście. Zdradzę, tylko że było i o pisaniu i o rodzicielstwie i o czytaniu i o kilku jeszcze innych fajnych sprawach.


Jak zwykle podczas takich spotkań i tym razem pomagałyśmy - wszelkie pieniążki z licytacji a także podarunki, które każda z nas przywiozła ze sobą zostały przekazane dla podopiecznych Hospicjum Dziecięcego – Bursztynowa Przystań w Gdyni.

Oczywiście nie zabrakło słodkości :) tym razem o nasze podniebienia zadbała Kraina Wypieków serwując piękny i pyszny tort a na dokładkę równie smaczny deser w postaci ... tortu podarowała nam kawiarnia Ciuciubabka :)



Jak wspomniałam wcześniej podczas spotkania odbyła się także licytacja przedmiotów podarowanych przez sponsorów, którzy także przygotowali upominki dla każdej z nas.
Wielkie podziękowania dla wszystkich razem i każdego z osobna.




A te cudne zdjęcia które macie okazję tu oglądać zrobiła super kobieta o niesamowitym imieniu :D  Heronima Pietrzak


Cóż więcej mogę powiedzieć ... zdecydowanie warto było przejechać całą Polskę by tam być. 
Jeszcze raz dziękuje za możliwość wzięcia udziału... i mam nadzieje do zobaczenia :)


Sponsorzy licytacji:
- Maypi Design
- Pomysły Mam,  
- Dzika Fastryga
-Love Domowe,  
-Qlka Art – Jewellery,
- Koty na płoty,  
-Kropka design
-FISZKI,
- bucikibabice.pl

Sponsorzy upominków:
- Alexander Toys,  
-7th Heaven,  
-FISZKI,
- YoClub.pl,  
-Domowa Apteczka
-Tulaszek

poniedziałek, 27 marca 2017

Kobiety dla Kobiety - Brenna 2017

Dziś przychodzę do Was z relacją z eventu w którym miałam zaszczyt uczestniczyć. Ale zacznę może od początku..

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Od prawie 9 miesięcy nosicie pod sercem upragniony skarb - dzieciątko, które już na dniach ma pojawić się na świecie. Wasza radość nie ma końca. 
Przychodzi ten upragniony moment.... i wtedy spada na Was jak grom z jasnego nieba informacja, że jesteście chore. I to poważnie chore. Na tyle, że nie możecie wrócić ze swoim dzieckiem do domu tylko zostajecie przeniesione do specjalistycznej kliniki... 
Okropny scenariusz prawda ?
Jednak taki właśnie scenariusz napisało życie dla 37-letniej Oli, która w dniu porodu swojego ukochanego synka Tymka, 
a dowiedziała się, że choruje na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Zamiast wrócić z synkiem do domu trafiła na Oddział Hematologii na chemioterapię. 
Więcej o historii Oli możecie przeczytać TUTAJ

I to właśnie ta historia poruszyła serca kobiet z Fundacji 3-4 START , które postanowiły zorganizować akcje charytatywną pod nazwą "Kobiety dla Kobiety".
W dniach 11-12 marzec w Hotel Kotarz Spa & Wellness w Brennej spotkały się niesamowite kobiety (mężczyźni sztuk 4 też się trafili ;)) by uczestniczyć we wspaniałych warsztatach a przede wszystkim by pomóc w walce z chorobą naszej bohaterce Oli.


Spotkanie otworzyła Klaudia Czapkiewicz Ziółek jedna z pomysłodawców całej akcji, a także współzałożyciel Fundacji 3-4 START przedstawiając cały plan dwudniowego spotkania. Oczywiście były też z nami prezes fundacji Urszula Dąbrowska - Czapkiewicz oraz viceprezes Teresa Szewczyk - kobiety o niezwykłym zapale i zaangażowaniu w to co robią.



O tym czym jeszcze zajmuje się fundacja możecie przeczytać TUTAJ.

Po krótkiej prezentacji przeszedł czas na przedstawicieli Fundacji DKMS. Sama jestem zarejestrowana w banku szpiku już dobrych kilka lat i szczerze namawiam do tego wszystkich, ale jak to powiedział Wojtek (który zmagał się z rakiem krwi ale dzięki temu że w bazie znalazł się jego genetyczny bliźniak dziś jest zdrowym i pełnym życia facetem) musi to być świadoma i przemyślna decyzja bo gdy przyjdzie czas i gdy zadzwoni telefon a po drugiej stronie będzie osoba która nas potrzebuje nie możemy się wtedy wycofać. Tzn możemy... ale sam fakt że mogliśmy komuś uratować życie a tego nie zrobiliśmy... Mogłabym o tym dużo pisać.
Na pewno na temat działalności Fundacji DKMS i wszystkiego co z nią związane pojawi się osobny wpis, bo uważam że jest to niezwykle istotne, by uświadomić innym jak nie wiele trzeba by innemu człowiekowi uratować życie.





Tuż po wystąpieniu Wojtka i Ewy pałeczkę przejęła niezwykle sympatyczna Krystyna Bezubik - ekspertka od pisania kreatywnego. 
Powiem tak, że chyba zakupie sobie jej książkę, choć wiadomo pisarki ze mnie raczej nie będzie, ale je sposób myślenia i tego jak organizować sobie to co całe pisanie bardzo mnie zaciekawił. Szczególnie sposób na rozpisanie się - 15 minut dziennie, długopisem na kartce ;) pisanie tego co nam na myśl akurat przyjdzie. No cóż stosowałam to... aż 3 dni a potem zwyczajnie zapomniałam :(. 




Kolejną prelegentką która nas odwiedziła była trenerka Kaizen Aneta Wątor
No cóż... planowanie to nie dla mnie. Niestety przy dwójce dzieci ciężko wszystko od A do Z ustalić. Choć nie ukrywam, gdy tak robię jakoś łatwiej mi wszystko wychodzi i czasu jakoś tak więcej zostaje... tylko że na zaplanowanie też muszę czas poświęcić i koło się zamyka ;)
Ale kto wiem może gdy dzieci podrosną i będą bardziej samodzielne... 




Między czasie był jeszcze czas na kawę i tort który oczywiście dostarczyła osobiście Słodka Kraina Czarów ;)


Mieliśmy też czas na pyszny obiad - De voille najlepszy jaki jadłam.
Po nabraniu sił wróciliśmy na salę, gdzie czekała już na nas pani z firmy Montibello, która w skrócie przedstawiła markę i opowiedziała o kosmetykach.
Tak się szczęśliwie złożyło że trafiłam do grona laureatek konkursu organizowanego przed spotkaniem i na własnej skórze miałam okazję przetestować niezwykła moc maseczek, kremów czy eliksirów. Cóż mogę napisać ... było bajecznie :D






A gdy wykłady już się skonczyły przyszedł czas na ... RELAKS !!
I to jaki relaks. Basen, jacuzzi, sauny, grota solna. Ale jak wiadomo nam matkom się to porostu należało ;) Potem były jeszcze spacery i rozmowy w zasadzie do rana. A co za tym idzie oj ciężko było wstać następnego dnia. 
Na szczęście pyszne śniadanko które zaserwował nam Hotel od razu postawiło nas na nogi i dalej mogłyśmy z zapałem brać udział w prelekcjach.

I tu pojawiła się pani Dorota Budzyńska z Ginger Med Spa , której wykład totalnie mnie zaskoczył.  Spodziewałam się prelekcji na temat pielęgnacji skóry, paznokcji itp a tu pani Dorota w niezwykle fajny i zaskakujący sposób opowiedziała nam o tym jak zrobić dobre pierwsze wrażenia i jak pracować nad tym by to wrażenie było jak najlepsze.


Potem przyszła kolej na Ewę Mucha z aloesy.com, która przybliżyła nam wiedze na temat dobrotliwego działania aloesu na nasz organizm. Ja odkąd pamiętam zawsze stosowałam świeży miąższ aloesu na oparzenia i innego rodzaju rany i zawsze sprawdzał się super dlatego na pewno zapoznam się z innymi specyfikami z tej rodziny i być może zacznę je stosować. 



Ostatni wykład należał do Edyty Walenciak - Skórka. Osobiście miałam okazję brać udział w jej prelekcji jakiś czas temu i niestety niczym nie zostałam zaskoczona bo Edyta opowiedziała dokładnie to samo. 
Hmmm do mnie jakoś jej słowa nie przemawiają ale to tylko moje spostrzeżenia bo być może za bardzo wsłuchuje się w to co inni mówią i wyłapuje pewne szczegóły które gdy połączy się w całość trochę nie trzymają się kupy. Ale tak jak pisze to tylko moje zdanie ;)
Wiem że jej książka "Jutro zaczyna się dziś" cieszy się dużą popularności, więc jeśli chcecie się przekonać czy moje spostrzeżenia są słuszne czy może zdziwiam jak to ja ;) to zachęcam do przeczytania :)



I cóż było miło... ale czas dobiegł końca i pora było się pożegnać. Z głową pełną pomysłów, z nowymi odczuciami duchowymi jak i cielesnymi :D, z miłymi upominkami od sponsorów i niesamowitymi wspomnieniami wróciłam do domu.







Z tego miejsca kłaniam się w pas organizatorkom - Ula, Teresa, Klaudia - kobiety naprawdę macie moc i chylę przed Wami czoła.
Jestem Wam ogromnie wdzięczna za to, że mogłam być w tym czasie w gronie tylu niezwykłych osób.
I teraz (Jezu żebym o nikim nie zapomniała).. Agnieszka (MyLifeStyle), Marta (Mama w biegu.pl), Małgosia (Jaśkowe Klimaty), Magda (Milkii), Kasia (Matka na Szczycie), Magda (Magdalena Achtelik), Asia (Z filiżanką kawy), Marta (Pewna Mama), Iza (Po drugiej stronie brzucha), Patrycja (Patrycja Story) ... jesteście SUPER EKSTRA MEGA FANTASTYCZNE i jak przysłowie głosi "można z Wami konie kraść" ... nie żebym coś sugerowała ;)








A teraz informacje dla Was moi drodzy czytelnicy, którzy także możecie włączyć się w całą akcję.
Dzięki Ani z Rysunki Ani L., która przygotowała całą oprawę graficzna możecie dowiedzieć się w jaki sposób można pomóc Oli.



Na allegro wciąż trwają aukcje w których każdy może wziąć udział i tym samym wspomóc Olę w walce z chorobą - TUTAJ

Podczas tych dwóch dni można było między innymi nabyć cegiełki - losy, zakupić książki czy koszulki fundacji a wszystkie pieniążki zostały przekazane na konto Oli.  
Z pośród wszystkich zakupionych cegiełek (których poniekąd zabrakło i trzeba było naprędce tworzyć) zostało wylosowane między innymi przepiękne drewniane serce od Drewniane dodatki czy voucher od Projektogram.


O oprawę fotograficzną zadbali dwaj przeuroczy panowie z CreAdd, którzy przygotowali także krótka video-relację z całego wydarzenia.




Na sam koniec mam dla Was jeszcze jeden film. Niezwykły film. Pokazujący to jak my kobiety jesteśmy do siebie podobne a jednoczenie jak bardzo się różnimy...
Podziękowania dla Agnieszki Szuścik, która w ekspresowym tempie przygotowała i zmontowała film.
 
 ___________________________________________________________________________________
Organizator wydarzenia: Fundacja 3-4-Start
Partnerzy strategiczni: Montibello | Mila | Face&Look | Hotel Kotarz Spa&Wellness
Koordynatorki wydarzenia: Klaudia Czapkiewicz-Ziółek – www.niezleziolkoblog.pl oraz Teresa Szewczyk – www.szczypiorki.pl
Miejsce wydarzenia: Hotel Kotarz Spa&Wellness w Brennej
Prelegenci: Fundacja DKMS, Piszę bo chcę Krystyna Bezubik, Motiwator Aneta Wątor, Ginger Med Spa, Aloesy.com, Wyższy Poziom Edyta Walęciak-Skórka
Fotorelacja i videorelacja: Kamil Cichoń i Bartek Truniarz – CreAdd
Tort: Słodka Kraina Czarów
Oprawa graficzna: Rysunki Anny L.
Film promocyjny „Kobiety dla kobiety” – realizacja: Aga Szuścik

Partnerzy licytacji: Dostrajanie | Wydawnictwo Zakamarki | Od Ucha Do Serducha | Herbs&Hydro | LAB ONE | Park Wodny Kraków | Piszę bo chcę | Bingo Spa |Radio Active Body | Centrum Psychologiczno-Terapeutyczne Tęcza | Love In A Minst | Wydawnictwo AGORA | Chocolissimo | Wydawnictwo MUZA S.A. | drewnianedodatki.pl | Matka na Szczycie –Katarzyna Targosz | Taovital | Artepoint | Neauty Minerals | Wydawnictwo Szara Godzina | Wydawnictwo Kobiece | Kunszt | PerioCare –Specjalistyczne Centrum Stomatologiczne | Minty Star | Global Players | Kid’s Step | Pewna Mama | Wytwórnia Snów | Kerabione | Patrycjastory.pl | Patart –Dobra Fotografia | Unicardia | Aloesy.com | Motiwator Aneta Wątor | Wyższy Poziom Edyta Walęciak-Skórka | Fundacja 3-4-Start | Niezłe Ziółko | szczypiorki.pl |Magdalena Achtelik |Hotel Górski Raj| Krakowska Jaskinia Solna Wellness&Spa
Partnerzy spotkania: Centrum Psychologiczno-Terapeutyczne Tęcza | Żywiec Zdrój | ID’EAU | Smart Eco wash | Sylveco | Wydawnictwo Media Rodzina | Aloesy.com | Wydawnictwo MUZA S.A. | projektogram.pl | drewnianedodatki.pl | Kunszt | Wydawnictwo Otwarte | Chocokiss | Oillan | Oncoderma | Minty Star | Sellplex | allepaczki.pl | Park Wodny Kraków | Ginger Med Spa | Trefl | Naturalnie My
Patronat medialny:  Offset Magazyn | Mamo Pracuj | Planeta Kobiet | Mademoiselle | MamaDu | Face&Look | Kobieta w biznesie | Chcemy być rodzicami | 4allwomen | Imperium Kobiet | Beskidzka Mama